Z cukrzycą mogę wszystko?

Przeczytałam niedawno wpis dziewczyny, która na cukrzycę choruje ok. 9 m-cy. Wpis był o tym , że z cukrzycą można wszystko. Wspinać się na „tysięczniki”, zdobywać medale olimpijskie i co nam tylko w duszy gra. Według autorki po prostu trzeba mieć ambicję(!) . Ja choruję ponad 20 lat. Jestem po przeszczepie.  Mam retinopatię, neuropatię . Mam też ambicję. I z mojego punktu widzenia wygląda to nieco inaczej. Cukrzyca cukrzycy nierówna. Osobiście podzieliłabym ją na tę przed i po pojawieniu się powikłań. Gdy ja chorowałam kilka miesięcy czułam się praktycznie jak zdrowa osoba. Jedynym uprzykrzeniem były zdarzające się czasem niedocukrzenia no i „upierdliwość” ciągłego badania cukrów. W tym okresie (przed powikłaniami) mogłam wiele. Teraz?

Jadę na rowerze – w lewym oku wylew od retinopatii – patrzę więc prawym. Ręce na kierownicy drętwieją od neuropatii. Tak mogę jeździć na rowerze, ale o wiele mniej komfortowo niż osoba zdrowa lub z kilkumiesięczną cukrzycą. Nie, nie mogę wejść na „tysięcznik”, podejrzewam, że skończyłoby się to bardzo źle dla moich oczu. Nie mogę też wielu innych rzeczy. Mam 31 lat i ¼ energii, którą miałam kiedyś.

Cukrzyca to pojęcie bardzo szerokie jak się okazuje.

Nie jestem fanką zbytniego optymizmu w przypadku żadnej choroby. Tak, z cukrzycą można naprawdę dużo. Jednak z dużym obciążeniem ciągłego monitorowania i dbania o to, by cukry były w normie, co nie jest takie proste, szczególnie w nietypowych/ekstremalnych warunkach.

Nie faszeruję się napompowanym optymizmem w stylu „ ee tam cukrzyca i tak mogę wszystko!” lub „nie ma co się użalać nad sobą, są gorsze choroby”. Ja uważam, że z powodu cukrzycy powinno się zaopiekować sobą jeszcze bardziej , jeszcze troskliwiej i nikomu, ani sobie ani nikomu z zewnątrz, nie trzeba udowadniać, że „jestem jak zdrowa osoba”. Poniekąd uważam, że zbytni optymizm pozbawiony świadomości (jednak) ograniczeń i konieczności większego dbania o siebie, może być wręcz szkodliwy. Fizycznie i psychicznie.

Zaopiekujmy się sobą, czasem poużalajmy gdy jest gorzej, nie wchodźmy na Mount Everest jeśli nie jest to nasze marzenie tylko chęć udowodnienia czegoś. Bądźmy świadomi i nie dajmy się zwariować.

I jeszcze jedno. Cukrzyca nie sprawiła, że moje życie stało się lepsze. Oddałabym ją w ułamku sekundy gdyby tylko była taka możliwość.